Doping kibiców Legii na meczu z Cracovią - wideo
19.10.2015 22:35
Jak na kiepską jesienną pogodę frekwencja była tego wieczoru całkiem dobra. Na stadionie przy Łazienkowskiej pojawiło się ponad 17 tysięcy widzów, w tym spora grupa sympatyków Cracovii. Goście zajęli całą górę i część dolnej trybuny przeznaczonego dla nich sektora. Całkiem nieźle się zaprezentowali – momentami było słychać ich głośny doping, przywieźli kilka kibicowskich płócien oraz flagi na kiju. Kilkukrotnie kibice gości usłyszeli „pozdrowienia” płynące z pozostałych trybun. Po drugiej stronie stadionu nasz gniazdowy zachęcał do nieustannego i głośnego dopingu. Ledwie zaśpiewaliśmy: „Legio, Legio” i „Tylko Legia, ukochana Legia”, a już cieszyliśmy się z pierwszego gola Nikolicia! Legioniści w pierwszej połowie mieli kilka naprawdę dobrych okazji na zdobycie bramki, jednak piłka jak zaczarowana nie chciała wpaść do siatki. W pierwszej połowie spotkania zagrzewaliśmy naszych zawodników do walki, śpiewając jeszcze m.in.: „Od kołyski aż po grób”, „Za kibicowski trud”, „Niepokonane miasto” czy „Za nasze miasto”. W międzyczasie zatańczyliśmy też walczyka i pozdrowiliśmy klubowe zgody.
W drugiej połowie spotkania doping nie ustawał. Wśród licznych przyśpiewek, które niosły legionistów do zwycięstwa, można wymienić chociażby: „Szkoła, praca, dziewczyna, rodzina”, „W pociągu jest tłok” czy ”Czarna eLka”. Już w 54. minucie Nikolić pokonał bramkarza rywali po raz drugi tego wieczoru! Ledwie zdążyliśmy zaśpiewać „Od kołyski aż po grób”, a już na tablicy świeciło się 3:0! Po stadionie poniosło się głośne „Trójka do zera”, a zaraz potem „Złodzieje i pijacy są”. W międzyczasie Żyleta „pozdrowiła” sektor gości oraz skomentowała decyzje arbitra. W sektorze sympatyków Cracovii rozwinięto flagi na kijach oraz odpalono kilka czerwonych rac. Dym przez kilka minut unosił się nad murawą, natomiast z Żylety popłynęło głośne „Deszcze niespokojne”. Chwilę później Cracovia zdobyła jedyną tego wieczoru bramkę. W końcowych minutach spotkania zaśpiewaliśmy jeszcze „Nasza legia najlepsza w Polsce jest” i „Legio, Legio”.
Tym razem opuszczaliśmy stadion przy Łazienkowskiej w doskonałych humorach. Miejmy nadzieję, że Legia pod wodzą Stanisława Czerczesowa równie dobrze poradzi sobie w kolejnych meczach. Najbliższe dwa spotkania – z Club Brugge w LE oraz ligowy mecz z Lechem Poznań – Legia rozegra na własnym stadionie. Szykujcie gardła i widzimy się na meczach!
Do zobaczenia przy Ł3!
Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.