Komentarz: Krajobraz po Zabrzu, czyli łaska kibica na pstrym koniu jedzie
21.02.2012 18:46
Przy Łazienkowskiej łaska kibica na pstrym koniu jeździ. W niedzielę gromy posypały się na młodych. - Przecież się nie nadają, natychmiast niech ktoś ich zdejmie i wyśle hen, daleko. Najlepiej do Młodej Ekstraklasy, bo tam jest ich miejsce! - pisała część fanów. - Żyro zamiast grać udziela wywiadów, Wolskiego stać na wiele więcej, a Kucharczykowi to już w ogóle uderzyła "sodówka” – dodawali drudzy.
Jak to, się nie nadają? W zeszłej rundzie było dobrze, w czwartek też fajnie, ale od niedzieli, to już nie? A co, jeśli w Lizbonie Wolski znów błyśnie "ruletą”, a Żyro da nam awans po podaniu Kucharczyka? Sami sobie fundujemykibicowski rollercoaster…
My, kibice, nic a nic nie wyciągamy wniosków z przeszłości. Niby pamiętamy, jak młody Rybus dwukrotnie trafiał do siatki Wisły Kraków, zaliczył kilka asyst, a później przepadł na rok, dwa. Niby wiemy, że nierówna forma jeszcze młodszego Borysiuka była zjawiskiem absolutnie normalnym, czymś typowym również dla jego utalentowanych rówieśników z lepszych piłkarsko lig. Żyro, Wolski i Kucharczyk, są teraz właśnie takimi Rubusami i Borysiukami z czasów "późnego" Jana Urbana. To między innymi dlatego w Legii zakontraktowano Żewłakowa, Vrdoljaka, Ljuboję oraz Nacho Novo, żeby swoim zachowaniem i umiejętnościami potrafili "zarazić” młodszych.
Czy na pewno należy mieć pretensje do Michała Żyro, że „zamiast grać, udziela wywiadów”? W Zabrzu wypadł słabo, choć gdyby po przelobowaniu Skorupskiego, dobiegł do piłki pół sekundy przed Szeweluchinem, zdobyłby bramkę, a krytykę zamieniłyby brawa. Na boisku próbował różnych, nie zawsze dobrych, rozwiązań, ale biegał, walczył, zostawił sporo zdrowia, widać było jego ambicję. Po meczu nie opuścił szatni z telefonem przy uchu, tylko wyszedł do mediów i odpowiedział na zadane pytania. To oznaka gwiazdorstwa czy może jednak charakteru? Z jednej strony Żyro, nie uciekając od razu do autokaru, okazał kibicom szacunek, z drugiej jednak, zebrał za to od nich cięgi...
Latem, po porażce ze Śląskiem, wściekły napisałem tekst zarzucający Januszowi Golowi brak formy, podania na alibi oraz zanik jakichkolwiek chęci do gry w ofensywie. Myślałem, że obnażyłem jego słabe strony, a następnego dnia była … Moskwa. Kilka godzin później, wraz z tłumem kibiców, śpiewałem na lotnisku "Janusz Gol allez, allez”. Oby Żyro, Wolski i Kucharczyk już w czwartek odpowiedzieli podobnie!
Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.